Pola i… pola?
Żeśmyy pojechali do rodziny. Rodzina mieszka pod Olsztynem, właściwie to w prawie szczerym polu. Były gadki, rozmowy, śmiechy a potem też i zdjęcia. Czyli się zrobiło landszaftowo.
A potem się zrobił upał i włączyła się dziwna lampa
Add comment lipiec 5, 2009
Koszowe popołudnie w słońcu i Raszynie
Korzystając z niezwykle udanej pogody żeśmy się wybili na asfaltowe boisko. Dziewczęta zaległy sobie na kocyku obok, a my z Marcinem zajeliśmy miejsca na placu gry. Kiedys jak byłem młody i czarny to skakałem wysoko i grałem w to nawet dobrze, ale teraz niestety zostało mi tylko robienie zdjęć innym wymiataczom
Na przykład takie coś:
albo:
a więcej na flikrze (http://www.flickr.com/photos/tomekl/)
2 comments czerwiec 11, 2009
Gratulacje
Obronowy szał nabrał rozpędu i dopadł również Asię. Brawo i gratulacje. Bęc!
2 comments czerwiec 11, 2009
Siemex
No i chwilę mnie nie było. Teraz tryumfalnie wracam, bo się wreszcie poluzował trochę czas.
Wczoraj w skrzynce na listy znalazłem kopertę zaadresowaną do magistra inżyniera Tomasza L. Domyślacie się zapewne o co chodzi… Tak więc już w tym tygodniu będę mógł odebrać swój piękny bardzo dobry dyplom, który udało się obronić pod koniec marca. Właśnie przez uczelnianą zawieruchę (i pracową też) panowała tu taka cisza.
Odnośnie okołoślubnego zamieszania, niniejszym potwierdzam plotki, że zespół, który zagra na moim weselu zwie się Uśmiech Mazowsza. Tak właśnie
To tyle jeśli chodzi o ogólne komunikaty.
A, jeszcze korzystając z okazji, sto lat dla Piotrka – kalendarz przypomina o jego hmhmh 30 urodzinach
Bęc i najlepszego.
A, jeszcze fota, żeby nie było, że nic nie wrzucam:
Tak się bawiła Jerozolima na wieść o tym, że się obroniłem na magistra
5 comments maj 19, 2009
Przepraszam
przepraszam, tak bardzo Was przepraszam…
Heh, się zapuścił blog, ale nic na to nie poradzę. Głównie to dlatego, że ciągle się coś dzieje. Teraz, na ten przykład, czekam na termin obrony mgr. Czekanie oznacza +- duzo zakuwania różnych zagadnień, na temat których raczej posiadam nieco mgliste pojecie. O ile w ogóle jakiekolwiek…
Póki co w związku z tym będzie wiało ch*jem*. Będzie nudno. Wpisów też nie będzie
Więcej niusów jak się ogarnę i zapanuję nad sytuacją. Tyle. Miłego.
——————-
* cytat z klasyka, a jakże
4 comments marzec 5, 2009
Hello… I must be going
Czyli wpadam tylko na chwilę…
Wiadomość dnia jest taka, że wczoraj otrzymalem ostatnią ocenę z ostatniego kolokwium na uczelni. Od końca studiów dzieli mnie tylko napisanie pracy dyplomowej.
Taki stan chyba nazywany jest absolutorium. Albo upojeniem alkoholowym
Znikam, bo wir papierów dyplomowych wciąga. Milego.
Add comment styczeń 31, 2009
Bolesna Prawda
Oto ona. Gramy w piłkę. W prawdziwej lidze. Z prawdziwymi przeciwnikami. Skończyła się runda jesienna, zaczynamy rundę rewanżową. Chyba skończył się czas pobierania surowych lekcji i płacenia frycowego w postaci porażek w stylu 0:9. Koniec czasu debiutantów. I wobec wątpliwej kwestii podejścia sponsora do drużyny, zmieniamy nazwę.
Bolesna Prawda.
Od tej pory nasi przeciwnicy będą co tydzień ją poznawać.
PS. A mogliśmy się nazywać AS Roma(n)
9 comments grudzień 13, 2008
Poziom 0
To samo co poprzednio, ino poziom wyżej. Nastrój jakby inny. Bardziej turystycznie… Czyli Izraela ciąg dalszy
Add comment grudzień 12, 2008
Poziom -1
Izrael, to już chyba nie teaser, bo wkroczyliśmy do świątyń.
Add comment grudzień 12, 2008
Pijemy za dużo, więc drzewo wyrosło w barze
Izraelski teaser część trzecia. Już spożywam koszerne procenta. I nagle białe drzewa w zaskakujących okolicznościach… A tu miały być kościoły
2 comments grudzień 12, 2008














